Dramatyczne sceny rozegrały się w środę wieczorem na drodze gruntowej w niewielkiej miejscowości pod Janowcem Wielkopolskim. 67-letni mężczyzna przewoził dwoje wnucząt w łyżce ładowarki teleskopowej. W pewnym momencie 7-letni chłopiec wypadł z maszyny i wpadł pod jej koła. Z ciężkimi obrażeniami trafił śmigłowcem do szpitala w Bydgoszczy.
Do zdarzenia doszło około godziny 18.55. Dyżurny żnińskiej policji otrzymał zgłoszenie o wypadku na drodze gruntowej w Budzisławiu. Na miejsce natychmiast skierowano patrol ruchu drogowego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 67-letni mieszkaniec gminy przewoził w łyżce ładowarki teleskopowej swoje wnuczęta – 7-letniego chłopca i 10-letnie dziecko. W trakcie przejazdu doszło do tragedii: młodszy z chłopców wypadł z maszyny, a następnie został najechany przez jedno z kół pojazdu.
Dziecko z poważnymi obrażeniami zostało przetransportowane Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala w Bydgoszczy. Jego stan nie został oficjalnie podany, ale skala obrażeń wymagała interwencji śmigłowca.
Kierowca ładowarki był trzeźwy. Policjanci zatrzymali mu jednak prawo jazdy w związku ze spowodowaniem wypadku. Teraz pod nadzorem prokuratora trwa wyjaśnianie okoliczności i przebiegu zdarzenia.
Apel policji: nigdy nie przewoźcie osób w maszynach rolniczych
Funkcjonariusze po raz kolejny apelują o rozwagę podczas prac polowych i obsługi maszyn rolniczych. – Pamiętajmy, że nigdy pod żadnym pozorem nie powinniśmy przewozić pasażerów pojazdem do tego nie przystosowanym. Takie lekceważenie zasad bezpieczeństwa bywa często tragiczne w skutkach – przypominają.
Ładowarki, ciągniki i inne maszyny rolnicze to nie środki transportu dla osób, zwłaszcza dzieci. Tragedia w Budzisławiu jest kolejnym bolesnym dowodem na to, że chwila nieuwagi i złamanie podstawowych zasad może kosztować zdrowie, a nawet życie.