Organizacje środowisk LGBT o wyroku NSA: to historyczne zwycięstwo

Wyrok NSA mówi, że para jednopłciowa, która dzisiaj wygrała, ma w ciągu 30 dni dostać akt małżeństwa. Jest to absolutnie historyczne zwycięstwo – oceniła w piątek Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość nie Wyklucza. Według Kampanii Przeciw Homofobii wyrok NSA to „pierwszy krok na drodze do równości”.

W piątek Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego i decyzję odmawiającą wpisania do rejestru urzędu stanu cywilnego aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Jednocześnie zobowiązał kierownika stołecznego urzędu stanu cywilnego do przeniesienia do polskiego rejestru takiego aktu małżeństwa jednopłciowego. Orzeczenie zapadło po zeszłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który w związku z tą sprawą odpowiedział na pytanie NSA.

Podczas briefingu prasowego w Warszawie Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość nie Wyklucza podkreśliła, że orzeczenie NSA jasno wskazuje, że rząd ma obowiązek zezwolić na transkrypcję aktów małżeństwa par osób tej samej płci, które zawarły małżeństwo za granicą.

– NSA powiedział wprost, że para, która dzisiaj wygrała, ma w ciągu 30 dni dostać akt małżeństwa, oficjalny, polski. Więc jest to absolutnie historyczne zwycięstwo – oceniła.

Adwokat Paweł Knut, który był pełnomocnikiem w sprawie rozstrzygniętej przez NSA, podkreślił, że jest to „dobry dzień dla ochrony praw człowieka w Polsce”. Dodał, że otwiera on nowy rozdział w walce o równe traktowanie osób w związkach tej samej płci, które decydują się na zawarcie związków małżeńskich poza granicami Polski.

– Wiemy od dzisiaj, że odmawianie transkrypcji takich zagranicznych aktów małżeństwa jest niedopuszczalne. I ta praktyka musi się od dzisiaj już zmienić, bo ten wyrok jest ostateczny, a przede wszystkim już teraz wywołuje wszystkie skutki prawne – zastrzegł.

Dodał, że prawo Unii Europejskiej nakazuje Polsce dokonywania transkrypcji takich aktów, a odmawiając transkrypcji, Polska je narusza.

Adwokat Artur Kula podkreślił, że kierownik USC będzie miał 30 dni na wykonanie wyroku NSA, bez względu na kwestie problemów technicznych.

– Piłka jest w grze po stronie administracji, po stronie rządu, po stronie pana premiera i panów ministrów, żeby wydać odpowiednie rozporządzenie wprowadzające nowe wzory aktów małżeńskich, żeby zaktualizować system teleinformatyczny – stwierdził.

Według Huberta Sobeckiego ze Stowarzyszenia Miłość nie Wyklucza to, że będzie mógł wziąć ślub w Polsce „nikomu nic nie odbiera”.

– Żadna tradycyjna rodzina się przez to nie rozpadnie, żadne małżeństwo prawicowego polityka nie zostanie zagrożone przez moje małżeństwo. Konstytucja nie zostanie w żaden sposób zbrukana moim szczęściem i moją godnością. Jeśli ja będę w stanie wziąć ślub we własnym kraju, to nikomu nic nie zostanie zabrane, Wawel się nie zawali, Wisła nie wyleje, Polska w dalszym ciągu będzie przegrywać w piłkę nożną. To nie będzie kryzys. Różnica będzie taka, że ja poczuję się trochę lepiej – zastrzegł.

Do wyroku NSA odniosła się komentarzu opublikowanym na stronie internetowej Kampania Przeciw Homofobii.

„Dzisiejsze rozstrzygnięcie NSA jasno pokazuje, że Polska jako kraj członkowski Unii Europejskiej musi przestrzegać jej prawa. NSA słusznie podtrzymał interpretację Trybunału w Luksemburgu i wskazał jednocześnie, że jedyną możliwością realizacji tego rozstrzygnięcia jest dopuszczenie dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. Orzeczenie to jest istotnym krokiem w stronę równości małżeńskiej, ale na pewno niewystarczającym” – zaznaczył kierownik rzecznictwa w KPH Przemek Walas.

Dodał, że dzisiejsze rozstrzygnięcie jest precedensowe.

„Jeśli faktycznie w niedługiej przyszłości USC dokona transkrypcji, to w polskim porządku prawnym zacznie funkcjonować małżeństwo osób tej samej płci – dwóch mężczyzn. To otworzy furtkę dla wielu par, które od lat są w związku małżeńskim nieuznawanym w Polsce” – czytamy w komentarzu.

W ocenie jego autorów uznanie małżeństwa zawartego za granicą to „pierwszy krok na drodze do równości”, a najbliższe miesiące i lata pokażą, czy system prawny faktycznie zagwarantuje równe prawa wszystkim osobom w związkach formalnych, m.in. w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, wspólnego rozliczania się, zwolnień podatkowych i dziedziczenia.

Piątkowy wyrok dotyczył małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 r. w Berlinie. Para postanowiła przenieść się do Polski. Chcąc być traktowanymi w kraju jako małżonkowie, mężczyźni złożyli wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Spotkali się z odmową, bo polskie prawo nie dopuszcza małżeństw tej samej płci.

W sprawie tej w 2023 r. NSA skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE. Dwa lata później – w listopadzie 2025 r. – Trybunał orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków. Po odpowiedzi TSUE sprawa wróciła na wokandę NSA.

W piątek NSA postanowił uchylić wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę małżeństwa, i uchylić decyzję kierownika urzędu stanu cywilnego m.st. Warszawy o odmowie dokonania transkrypcji. Zobowiązał też kierownika tego urzędu do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego małżeństwa w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych. (PAP)

iżu/ kj/ joz/

krajLGBTNSAwyrok sądu
Komentarze (0)
Dodaj komentarz