W sieci pojawiła się fałszywa informacja, jakoby 12-latka podejrzana o zabójstwo w Jeleniej Górze była obywatelką Ukrainy. „Rozpowszechnianie takich bzdur, to świadoma dezinformacja, która żeruje na tragedii i podsyca nienawiść między Polską a Ukrainą” – napisała w serwisie X Karolina Gałecka, rzeczniczka MSWiA.
W poniedziałek 15 grudnia przy ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze, nieopodal szkoły, znaleziono ciało 11-latki z obrażeniami zadanymi ostrym narzędziem. We wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że w sprawie zatrzymano 12-latkę. Obie dziewczynki chodziły do tej samej szkoły, znały się z widzenia. Nie jest znany motyw zabójstwa.
Od momentu ogłoszenia w mediach informacji o zatrzymaniu, w przestrzeni informacyjnej szeroko rozpowszechniano fałszywy przekaz sugerujący, że dziewczynka jest obywatelką Ukrainy. Inna dezinformacja, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, dotyczyła rzekomego zafałszowania przez służby informacji o jej prawdziwym wieku – według tej fałszywej teorii podejrzana ma 14 lat.
Influencer powielający teorie spiskowe w mediach społecznościowych, Krzysztof „Ator” Woźniak, posiadający m.in. 722 tys. widzów w serwisie YouTube, w jednym z nagrań zasugerował, że rzekomo przy użyciu OSINT (ang. Open Source Intelligence; legalna technika pozyskiwania informacji) ustalił jakoby prawdziwą narodowość 12-latki. Powiedział też m.in., że „jeżeli pada pytanie o narodowość, a w odpowiedzi jest dementi obywatelstwa, to jest domniemanie ze strony opinii publicznej, że mamy do czynienia z kolejną manipulacją władzy”. W ten sposób powielał dezinformację, sugerując rzekome ukrywanie narodowości dziecka. Jego materiał na TikToku zdobył 627 tys. wyświetleń, 12,1 tys. polubień i 4 477 udostępnień.
Zasięg oraz szybkie rozprzestrzenianie się tych narracji, jak i ich duży zasięg mogą wskazywać, że celem dezinformacji było wzmacnianie antyukraińskich nastrojów – wynika z informacji przekazanych przez NASK.
Informację o ukraińskiej narodowości 12-latki zdementowała w poprzednim tygodniu rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka w serwisie X. „Podejrzana 12-latka z Jeleniej Góry nie jest Ukrainką. Rozpowszechnianie takich bzdur to świadoma dezinformacja, która żeruje na tragedii i podsyca nienawiść pomiędzy Polską a Ukrainą” – napisała.
Mimo tej deklaracji, wpisy o charakterze dezinformacyjnym w dalszym ciągu pojawiały się w sieci – użytkownicy mediów społecznościowych, w tym platform X, TikTok oraz Facebook, podważali oficjalne informacje MSWiA i twierdzili, m.in. że prawdziwe pochodzenie 12-latki jest ukrywane. We wpisach, które przeanalizowała PAP, znalazły się także nawoływania do wydalenia obywateli Ukrainy z terytorium Polski czy nawiązania do rzezi wołyńskiej.
W poniedziałek 22 grudnia, dolnośląska policja poinformowała na portalu X, że ustalono dwie osoby, które miały publikować w sieci treści nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym.
„Wobec tych osób prowadzone są czynności. Policjanci w trakcie działań przeszukali jeden z lokali i zabezpieczyli telefon, z którego publikowane miały być wpisy mogące wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 256 Kodeksu karnego” – czytamy we wpisie policji. Grozi za to do 3 lat więzienia.
Przed tygodniem w poniedziałek przy ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze, nieopodal szkoły, znaleziono ciało 11-latki z obrażeniami zadanymi ostrym narzędziem.
We wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że w sprawie zatrzymano 12-latkę. Obie dziewczynki chodziły do tej samej szkoły, znały się z widzenia. Nie jest znany motyw zabójstwa. We wtorek sąd zgodził się na wysłuchanie 12-latki przez policję. Akta sprawy trafiły z policji do sądu.
Wiceprezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Agnieszka Makowska w odczytanym w środę mediom oświadczeniu poinformowała, że sprawa została zarejestrowana i przypisana do referatu sędziego. W środę odbyło się posiedzenie z udziałem 12-latki.
– Na tym posiedzeniu sąd zastosował wobec nieletniej środek tymczasowy – powiedziała sędzia, nie odpowiadając na pytanie, o jaki środek chodzi. Dodała, że sprawa odbywa się z wyłączeniem jawności.
– Żadne inne informacje w tej sprawie przez sąd nie będą udzielane ze względu na dobro prowadzonego postępowania – powiedziała sędzia.
Wcześniej w rozmowie z PAP sędzia Makowska podkreśliła, że w przypadku dziecka, które nie ukończyło 13. roku życia, sąd rodzinny prowadzi postępowanie w sprawie o demoralizację. – A zatem postępowanie sądowe będzie miało na celu ustalenie, czy istnieją okoliczności świadczące o demoralizacji nieletniego i czy zachodzi potrzeba zastosowania wobec nieletniego środków określonych w ustawie – mówiła sędzia.
Wyjaśniła, że chodzi o „środki tymczasowe” w postaci umieszczenia nieletniego w zakładzie leczniczym czy młodzieżowym ośrodku wychowawczym.
Z kolei dr hab. Agnieszka Barczak-Oplustil, prof. UJ z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z PAP wskazała, że do momentu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd rodzinny dziecko poniżej 13. roku życia może zostać umieszczone tymczasowo m.in. w młodzieżowym ośrodku wychowawczym, zakładzie leczniczym, może być też wyznaczony tymczasowy nadzór kuratora.
Sprawę 12-latki rozpatruje III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze.(PAP)
agg/ bst/ mow/