Czekając na przewrót – o czym na pierwszych stronach pisały polskie gazety 100 lat temu
100 lat temu prasa była jednym medium publicznym w Polsce. Telewizja jeszcze nie istniała a radio stawiało dopiero pierwsze kroki w swojej medialnej misji. Każdego dnia ukazywało się u nas kilkadziesiąt dzienników, lokalnych i ogólnopolskich. O czym na pierwszych stronach pisały polskie gazety w piątek 1 stycznia 1926 r.?
Sto lat temu Nowy Rok witany był w prasie bez wielkich fajerwerków. Poprzednie trzy lata kryzysu i galopującej inflacji oraz wizja trudnych i bolesnych działań mających na celu uzdrowienie sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju nie napawały optymizmem. Trudno było nie poruszać tego tematu, gdyż dotyczył on wszystkich Polaków – pracowników tracących pracę i przedsiębiorców ostatkiem sił ratujących się przed bankructwem.
Najważniejsze tematy zawsze anonsowane były na pierwszej stronie dzienników, na kolejnych znajdowały się ich rozwinięcia oraz mniej ważne teksty bieżące oraz reklamy i ogłoszenia. Ta zasada w prasie obowiązuje do dziś. W żargonie wydawniczym mówiono, że „pierwsza strona sprzedaje gazetę”.
Na pierwszej stronie „Gońca Krakowskiego”, ukazującego się z datą 1 stycznia 1926 r., znalazły się artykuły dotyczące kryzysu gospodarczo-finansowego w Polsce. Opisano protest pracowników Banku Polskiego, których zdaniem decyzje rządu polskiego naraziły skarb państwa na bardzo duże straty. Autor, relacjonujący ten protest w niezbyt wyszukanych słowach, zarzucił pracownikom banku brak wiedzy na temat celów rządu, a ich protest porównał do „bolszewickiego smrodu”. Tematyki kryzysu i jego wpływu na relacje handlowe z Niemcami dotyczył artykuł „Głos niemiecki o konflikcie gospodarczym z Polską”. Tekst ten był depeszą niemieckiego korespondenta Polskiej Agencji Telegraficznej. Na pierwszej stronie znalazły się też cztery krótkie notki z informacjami z zagranicy.
Dzisiaj Polska Agencja Prasowa uznaje się za kontynuatorkę przedwojennej Polskiej Agencji Telegraficznej. PAT została utworzona 5 grudnia 1918 r. po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Wkrótce stała się oficjalną agencją informacyjną Rzeczypospolitej Polskiej. Rozwój PAT był ściśle związany z historią Polski, a jej działalność przerwały jedynie dramatyczne wydarzenia, takie jak wojna polsko-bolszewicka w 1920 r. czy wybuch II wojny światowej.
Dziennik „Ziemia Rzeszowska” swój pierwszy numer z roku 1926 zaczął od artykułu „Co przekazuje Rok Stary Nowemu?”, w którym napisano: „Starzec przypomina Młodemu następcy, jak to on o tym czasie widział puste spichrze, jak patrzał na letni nieurodzaj, wsłuchiwał się w lamenty ojców, w płacze dzieci, jak czerpać musiał z kasy państwowej, aby czynić zakupy zagranicznego zboża. Dzisiaj Nowemu przekazuje obfitość i taniość ziarna, ziemniaków, mięsa i innych podstawowych produktów. Młody wskazuje ręką na tłumy bezrobotnych, na blade, pełne troski twarze zredukowanych i tych, których ten sam los czeka”.
Rok 1926 był w Polsce trudnym czasem budowy gospodarki narodowej i walki z szalejącą inflacją. Dla przeciętnego Polaka był to czas niepewny, gdyż zawirowania gospodarcze powodowały bankructwa firm lub redukcje etatów w przedsiębiorstwach walczących o przetrwanie.
Kolejny artykuł na pierwszej stronie dziennika „Ziemia Rzeszowska” dotyczył właśnie polityki gospodarczej. Zaczynał się on stwierdzeniem: „Błędne koło naszej polityki wewnętrznej wynika z faktu, że obecny Sejm, złożony w znacznej części z warchołów, karierowiczów i prostaków, niezdolny jest do takiej pracy twórczej, jakiej wymaga ciężkie położenie narodu. Ażeby pozyskać lepszych, trzeba zmienić ordynację wyborczą, czego nie dopuszczą stronnictwa lewicowe; a więc Polska musi słabnąć, chorować i jako państwo umrzeć, jeżeli… To »jeżeli« ludzie przedstawiają sobie rozmaicie, ale najczęściej pod postacią jakiegoś gwałtownego przewrotu. Coraz dalej rozszerza się masa pragnących lub nawet widzących jakiegoś męża, »którego imię 44«, jakiegoś Mussoliniego, jakiegoś śmiałego sprawcę zamachu stanu. Jego postać już wyobraźnia rozpaczy na tle przyszłości rysuje, tylko jeszcze jego imienia nie pisze”.
Dziś wiemy, że pięć miesięcy później miał miejsce przewrót majowy, zbrojny zamach stanu dokonany przez wojska wierne Józefowi Piłsudskiemu. Powyższy fragment pokazuje, że na forum publicznym na ten temat dyskutowano już kilka miesięcy wcześniej.
„Gazeta Lwowska” w pierwszym wydaniu w 1926 r. donosiła o przybyciu do Polski wybitnego ekonomisty amerykańskiego prof. Edwina Kemmerera. Był on światowej sławy specjalistą od ekonomii gospodarek państwowych, który doradzał wielu krajom na świecie, m.in. Meksykowi, Kolumbii, Peru, Turcji i Niemcom. Podczas dwutygodniowego pobytu w Polsce miał przyjrzeć się sytuacji w naszym kraju. W tej wizycie pokładano wielkie nadzieje, bo Kemmerer był owiany sławą bardzo skutecznego ekonomisty.
Na pozostałej części pierwszej strony „Gazety Lwowskiej” znalazło się kilkanaście krótkich notek prasowych o tematyce politycznej i międzynarodowej, np. „Samobójstwo byłego szacha perskiego”.
Dwutygodnik „Szofer Polski”, który ukazał się 1 stycznia 1926 r., na pierwszej stronie reklamował samochody Opel. W kryzysowej sytuacji, jaka panowała w Polsce, nieliczne tylko osoby stać było na zakup nowego auta.
Pierwszy numer w 1926 r. „Głosu Wileńskiego” na całej pierwszej stronie zamieści artykuł podsumowujący miniony rok i sytuację społeczno-gospodarczą. Nie były to miłe treści ani dla rządzących, ani dla społeczeństwa.
„Jeżeli w szczególności chodzi o rok 1925, a po części i 1924, to stwierdzić trzeba, iż lata te dają dużo do myślenia i mimo woli przychodzi na myśl znane polskie przysłowie o Polaku, mądrym po szkodzie” – napisano w „Głosie Wileńskim”. „Istotnie, w tym właśnie okresie ukazały się szczególnie wyraźnie skutki błędów popełnionych w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości, błędów, przed którymi przestrzegali bardziej doświadczeni politycy, których jednakże większość Sejmu, a za nią znaczna część społeczeństwa polskiego nie chciała słuchać. Trzeba dopiero było ciężkich doświadczeń, by Sejm i naród cały skierować na drogę prowadzącą bezpośrednio do naprawy i uzdrowienia naszego życia. Dopiero ciężkie przesilenie gospodarcze – zastój w handlu i przemyśle, bezrobocie, drożyzna i głód – wskazały, że nie można żyć ponad stan, zmusiły Rząd, Sejm i całe społeczeństwo do daleko posuniętych oszczędności i wzmożonej pracy” – tłumaczono w „Głosie Wileńskim”.
Rok 1926 zapowiadał się trudnym ekonomicznie okresem, wymagającym poświęceń, ciężkiej pracy i wyrzeczeń.
Na pierwszej stronie gazety „Naprzód”, będącej organem Polskiej Partii Socjalistycznej, znalazły się dwa artykuły: pierwszy o rozpoczynającym się w Warszawie XX kongresie PPS i drugi „Wnioski PPS w sprawie redukcji wojska”. PPS postulowała skrócenie służby wojskowej z dwóch lat do jednego oraz zmniejszenie kontyngentu rekrutów do 150 tys.
Czasopismo „Słowo”, ukazujące się na północno-wschodnich Kresach, większość pierwszej strony wydania z 1 stycznia 1926 r. poświęciło XIV zjazdowi Rosyjskiej Partii Komunistycznej. Temat ten uznano za bardzo ważny, gdyż na tym zjeździe uwidoczniły się konflikty w sferach rządzących tą partią. „Fakt istnienia jawnej opozycji, która bynajmniej nie rezygnuje ze swej dalszej działalności, wskazuje, że spoistość partii jest zagrożona” – pisano w „Słowie”.
Każde działanie, które mogło skutkować osłabieniem Rosji sowieckiej, było dla Polski dobrą wiadomością, a szczególnie dla mieszkańców Kresów wschodnich żyjących przy granicy z tym państwem.
Na pierwszej stronie „Błysku” („Pisemka uczennic żeńskiego seminarium nauczycielskiego”) wspominano zmarłych w ostatnich miesiącach 1925 r. wybitnych polskich pisarzy – Stefana Żeromskiego i Władysława Reymonta.
Na pierwszej stronie dziennika „Gazeta Kaliska” znalazły się głównie tematy międzynarodowe, m.in. „Wielka powódź w Niemczech”, „Straszna burza na Atlantyku”, „Francja nie chce wojny w Maroku”.
W pozostałych dziennikach najczęściej powtarzającymi się tematami na pierwszej stronie były informacje o: sytuacji gospodarczej w kraju, przybyciu do Polski prof. Edwina Kemmerera i rozpoczynającym się w Warszawie XX kongresie PPS.
Sto lat temu w Nowy Rok wkraczano z bardzo umiarkowanym optymizmem. Widziano działania rządu zmierzające do ustabilizowania sytuacji, ale nikt nie był pewien, w jakim stopniu będą one skuteczne. Dziś wiemy, że pięć miesięcy później kryzysową sytuację dodatkowo skomplikował przewrót majowy.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ dki/
